sobota, 15 stycznia 2011

Zaawansowane szukanie dla wymagających czytelników

Podstawowym formatem plików internetowych jest HTML. Zwykle jest to dobre, ale bywają z tego powodu problemy. Głównym jest przeogromna liczba plików tego typu, które Google nam prezentuje w wynikach wyszukiwania. Zmyślne algorytmy Googlowe zmyślnymi algorytmami, ale nikt nie zagwarantuje, że to, czego potrzebujemy, nie znajduje się na przykład na 879 stronie wyników, a więc nie mamy szans do tego dotrzeć.
Od czego jednak internetowe doświadczenie, które mówi, że jeśli ktoś już bardzo napracował się nad jakimś tekstem i chce go zaprezentować czytelnikom w postaci typograficznie niezmiennej, zapisuje pliki w formacie PDF? Z doświadczenia tego wynika mądrość, że w PDF-ach zapisuje się cenniejsze rzeczy niż internetowa drobnica potraktowana HTML-em.
Jednym z najlepszych pomysłów na znalezienie wartościowych tekstów będzie więc wyszukiwanie plików PDF. Wykonanie należy do rzeczy prostych, wpisujemy słowa kluczowe, a po nich „filetype:pdf”, np. „Henryk Sienkiewicz filetype:pdf”. Można też skorzystać z wyszukiwania zaawansowanego i tam odważnie wybrać odpowiedni format pliku.
Tym sposobem nigdy nie zabraknie Wam dobrej lektury.

piątek, 31 grudnia 2010

Bing wojuje z Google’em Facebookiem

Nowy pomysł Microsoftowego Binga polega na przymierzu z Facebookiem i wykorzystaniu jego prostego pomysłu, który polega na wyróżnianiu treści za pomocą opcji „Lubię to”. Wybory dokonane za jej pomocą mają być uwzględniane przez Bing. Google postawił na hiperłącza (linki) jako podstawę do klasyfikowania wyników wyszukiwania, Bing zaś – jak widzimy – stawia na pewną odmianę linków. Ta metoda nazywa się „Liked Results”, a może okazać się skuteczna, bo o ile tworzenie linków wymaga pewnej wiedzy o tworzeniu stron internetowych, to ustanawianie powiązań typu „Lubię to” jest intuicyjne, a więc o wiele prostsze . Jak jednak będzie, dowiemy się za jakiś czas, pewnie mierzony w latach.
Na razie możemy się zastanawiać, jak będą się nazywać Bingowo-Facebookowe linki, może „lajki”?

środa, 15 grudnia 2010

Wyszukiwanie wielokrotnie wzmocnione, czyli multiwyszukiwarki

Pomysł na multiwyszukiwarkę (zwaną też metawyszukiwarką) jest prosty: Przeszukać zasoby kilku wyszukiwarek, które mają własne bazy danych, i już. Wcześniej oczywiście trzeba przygotować skrypt, który takie zadanie wykona. Z punktu widzenia użytkownika ma to sens, bo ułatwia zdobywanie informacji, zwiększa jego skuteczność i sprzyja oszczędności czasu. Na ogół działają one na stronach internetowych, choć są i takie, które wymagają instalacji w komputerze, żeby mogły zintegrować się z przeglądarką (np. polska Negative).
A skoro pomysł prosty i realizacja chyba nietrudna, multiwyszukiwarek powinno być dużo. I tu ciekawostka. Angielskich znam coś ze 20, np. wspomniane kilka dni temu HotBot i LyGO, polskich zaś znaleźć nie można. Kiedy już jedną znalazłem, okazało się, że jest na darmowym serwerze i mocno ozdobiona reklamami, co wygląda nieprofesjonalnie. Była kiedyś Emulti.pl, ale jej klapa musiała być tak wielka, że właściciel nie zadbał nawet o zachowanie domeny, która teraz poniewiera się w Internecie.
Nic to nie szkodzi, bo możemy korzystać z zagranicznych. Którą wybrać? Oprócz wymienionych godne uwagi są Metacrawler i Webcrawler. Ich wyniki wyszukiwania, przynajmniej dla języka polskiego, są bardzo zbliżone, bo korzystają z obowiązkowego zestawu Google, Yahoo!, Bing.
Teraz proszę sprawdzić, czy i jak bardzo udało się wzmocnić skuteczność wyszukiwania.