niedziela, 31 lipca 2011

Od do

A co zrobić, gdy chcemy znaleźć informacje o historii Polski, ale z czasów, dajmy na to, powstania styczniowego (1863-64)? Wpisywać wszystkie lata na przykład od 1850 do 1875?
Nie trzeba. Google może poszukać liczb z określonego zakresu, musimy tylko wiedzieć, jak go o tym poinformować. Należy wpisać tak: „historia Polski 1850..1875”. Dwie liczby, między nimi dwie kropki, bez odstępów, cudzysłowy lepiej pominąć.
Jeśli chodzi nam o jakieś jednostki miar, trzeba podać ich skrót, np. „samochody 450..500 cm”, gdy chodzi nam o długość samochodu, a „samochody diesel 2000..2500 cm3”, gdy szukamy silnika o odpowiedniej pojemności. Poszukiwanie używanego samochodu można rozpocząć od wpisu „mercedes 25000..30000 pln”.
W wynikach mogą pojawić się różne zaburzenia, ale nie warto o nich wiele mówić, bo mimo wszystko ten sposób wyszukiwania jest skuteczny i użyteczny.

piątek, 15 lipca 2011

Do czego przydać się może lupka?

Inne korzyści z podglądu Google Instant Preview, które zdaniem twórców i realizatorów tej koncepcji są istotne, to możliwość porównywania wyników oraz przyśpieszenie wyszukiwania.
Porównywanie wyników na postawie miniaturek może dać chyba tylko tyle, że uprzywilejowane staną się strony efektowne wizualnie. Wyszukiwanie w sieci jednak to tekstowe wyszukiwanie tekstów, a z tymi można się zapoznać dopiero po otwarciu strony. Trudno więc się spodziewać szczególnej zmiany w skuteczności wyszukiwania.
Większe nadzieje wiązałbym z możliwością przyśpieszenia wyszukiwania, ale w specyficznych okolicznościach. Mam na myśli znany prawie każdemu internaucie wypadek, gdy staramy się odnaleźć stronę, na której byliśmy, a nie mamy do niej zakładki, a zapis w historii już został usunięty. Wtedy rzeczywiście podgląd może ułatwić odnalezienie poszukiwanej witryny.
A teraz, gdy już udało się odkryć najlepsze zastosowanie lupki, w wynikach wyszukiwania jej nie widać. I znowu jest problem do rozwiązania.

czwartek, 30 czerwca 2011

Lupa czy mikroskop?

Google Instant nadchodzi, Google Instant Preview już jest, obecny w postaci małej ikonki z prawej strony wyszukanych linków. Ikonka przedstawia lupę, choć może lepszy byłby mikroskop, bo po kliknięciu na ikonkę zobaczymy miniaturkę wyszukanej strony.
Czemu to ma służyć, można się domyślić. Będziemy mogli podejrzeć stronę, żeby się wstępnie rozeznać, czego można oczekiwać. A jeśli się czegoś nie możemy domyślić, Google nam wyjaśni w instrukcji. Dowiadujemy się więc, że chodzi głównie o możliwość przynajmniej częściowego zneutralizowania spamu. Nie wiem tylko, dlaczego trzeba to robić samemu i na oko, skoro podobno Googlowe roboty przeszukujące Internet są na spam wyczulone. Jeśli ktoś kopiuje jakieś treści i je powieli na stronach internetowych, powinien się liczyć z usunięciem jego stron z indeksów Google’a. Tak być powinno, ale łatwo zauważyć, że nie zawsze jest, zwłaszcza artykuły z Wikipedii są kopiowane masowo. Może jednak Instant Preview przydać się do wstępnego odsiania stron nie zawierających niczego prócz linków. Zawsze to coś.
A może jeszcze jest jakiś pożytek z Googlowej lupki?